Pakt Ślężański

Wśród wielu wrocławskich rzek i strumyków jest jedna szczególna, choć mniej znana. Związana jest z nią nasza regionalna historia i tożsamość.
My możemy powiedzieć, że to nasza ulubiona rzeka – w końcu łączy ze sobą Park Mamuta Park Tysiąclecia !

To Ślęza.

Choć etymologicznie słusznie byłoby nazywać ją Ślężą – tak samo jak pobliską górę w Sobótce. Niewątpliwe jest jednak, że bierze od niej swoją nazwę Śląsk. To te tereny dawniej zamieszkiwali ślężanie.

Mamy więc we Wrocławiu miejsce szczególne  O jego atrakcyjność i bezpieczeństwo zadbają wspólnie ślężańskie osiedla, które właśnie zawarły Pakt Ślężański. Pomysłodawcą tej inicjatywy jest Rada Osiedla Oporów.

Wrocławska rzeka Ślęza to rzeka tożsamości Śląska, jak mówi autorka paktu Alina Drapella-Hermansdorfer. Jest to też rzeka łącząca dwie części Parku Tysiąclecia – leśną i rekreacyjną. O jej ochronę i atrakcyjność zadbają teraz wrocławskie osiedla, które niedawno podpisały Pakt Ślężański.
– Udało się nam zgromadzić ludzi których połączył wspólny cel – mówi Dobrosława Binkowska Przewodnicząca Zarządu Osiedle Oporów.
Ta grupa ludzi to Radni Zarządów 5 osiedli wrocławskich znajdujących się wzdłuż korytarza ekologicznego rzeki Ślęzy, chętnych do wspólnego działania.
– Naszym zamierzeniem jest zadbanie o rzekę, będziemy animować nadbrzeże rzeki i tam wyciągać z domów ludzi.
– Od dawna widzimy, że ta rzeka płynie obok nas, a mało kto o niej pamięta – mówi autorka paktu Alina Drapella-Hermansdorfer.

W uzasadnieniu Paktu, przeczytać możemy:
Ślęza jest rzeką pamięci.
Rzeką, która łączy teraźniejszość z przeszłością. Do Wrocławia dociera z najwcześniej niegdyś
zasiedlonego obszaru Śląska – z jego kolebki u podnóża masywu Ślęży. Od rzeki albo od góry
wzięli swą nazwę Ślężanie. W rejonie Tyńca nad Ślęzą znaleziono ślady pochówku sprzed 4 tys.
lat, obok znajdują się Będkowice z cmentarzyskiem kurhanowym, miejsca kultowe na Ślęży,
Raduni i Wieżycy, jedne z najstarszych osad w Sobótce i Niemczy. W pobliżu Partynic znaleziono
jamy magazynowe z I wieku p.n.e. zawierające ok. 1,5 tony nieobrobionego bursztynu, a
pozostała część doliny Ślęzy na obszarze Wrocławia stanowi wielkie zagłębie archeologiczne

Ślęza jest rzeką martwą.
Rzeką schowaną za koroną kiepskich wałów przeciwpowodziowych, za pasem zieleni
zdegradowanej, nieprzyjaznej dla ludzi, którzy miejsca do wypoczynku muszą szukać z dala od
domu. Okoliczni mieszkańcy już dawno zmienili turbiny wodne na elektryczne a po nie
uczęszczanych ścieżkach nie pozostał żaden ślad. Brudna woda nie zachęca do tworzenia plaży,
pływania kajakiem czy wycieczek rowerowych wzdłuż brzegów. Stolica Dolnego Śląska nie
posiada bezpiecznej „błękitno-zielonej” trasy łączącej ją z rdzenną częścią regionu. Z gminami:
Ciepłowody, Niemcza, Łagiewniki, Jordanów Śląski, Żórawina, Kobierzyce. Taki szlak nie istnieje
nawet wewnątrz Wrocławia, chociaż wzdłuż Ślęzy znajdują się wielotysięczne osiedla: Partynice,
Krzyki, Klecina, Grabiszyn, Oporów, Muchobór Wielki i Mały, Nowy Dwór, Kuźniki, Pilczyce,
Kozanów, Maślice.

Ślęza jest rzeką odkrywców.
Czeka na ludzi, którzy się upomną o jej prawo do istnienia w przestrzeni pamięci i w życiu
codziennym dolnoślązaków. Jak Tadeusz Teller, twórca cyklu rzeźb ślężańskich stojących na
wałach. Jak gospodarze Zamku Topacz – organizatorzy wielu wspaniałych imprez dla dzieci. Jak
mieszkańcy Oporowa – walczący o swój park Mamuta i sadzący drzewa na Polanie Profesorów.
Jak Włodarze Wrocławia, którzy zapisują w parku Milenijnym symboliczne karty tysiącletnich
dziejów miasta. Jak organizacje ekologiczne chroniące obszaru Natura 2000 u ujścia Ślęzy. Jak
Rady Osiedli, które się jednoczą w wspólnej sprawie definiując swą nową rolę w życiu miasta.

Ślęza jest rzeką tej ziemi.
Tutaj zaczyna i kończy swój bieg. Może wiele opowiedzieć o jej historii, może się stać szansą na
ciekawszą, bardziej atrakcyjną przyszłość. Ale, jak każda rzeka, wymaga działań jasno
określonych, skoordynowanych, akceptowanych przez mieszkańców. Szczególnej kultury życia,
wiedzy oraz empatii. Współpracy między sąsiadami i urzędami. Skoro z pozycji nowego Studium
uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Wrocławia jest postrzegana
wyłącznie jako rzeka o profilu „mieszkaniowo-wypoczynkowym”, to mieszkańcy i Rady Osiedli
znad Ślęzy nie mogą się tym zadowolić. Ta rzeka i ta przestrzeń są wyjątkowe, jedyne w swoim
rodzaju. Dlatego Ślęzę należy odzyskać – czystą, dostępną, „z klasą” – dla nas, naszych dzieci i
wnuków.
Opracowanie: Alina Drapella-Hermansdorfer

http://www.radiowroclaw.pl/articles/view/73281/Wroclawskie-Rady-Osiedli-zawarly-Pakt-Slezanski

 

Share
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *